uczę się ciebie na pamięć
jak wiersza
wers po wersie
rytmu kroków
tonu głosu
kiedy szepczesz
chcę cię zatrzymać
pod powieką
na dnie snu
w każdej
pauzie codzienności
twoje spojrzenie
powtarzam w myślach
aż zgaśnie
w ciszy
układam cię
z domysłów
gdy znikasz
zostaje
kwant uśmiechu
oddech cienia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz