piątek, 28 listopada 2025

kosmiczny teatr

 

kosmiczny teatr

na krańcach mgławic                      
powoli podnosi się kurtyna
spektakl już płynie

grawitacyjny sufler
wypycha na scenę protogwiazdę
spowitą pyłem

wiruje
zapada w siebie
tli się od wewnątrz

wodór
intonuje hymn zapłonu
hel
skuwa rdzeń przyszłości

gwiazda świeżo rozpalona
trwoni wieczność w ekstatycznym pędzie
karmi otchłań światłem
rozprasza noc wszechświata

lecz czas
wierny własnej obojętności
nie daje ulgi

olbrzymy
pęcznieją niczym napięte membrany
zjadają się od środka
pękają w furii supernowej

inne
odchodzą niezauważone
białe karły
jak gasnące latarnie
w długim korytarzu istnienia

albo
skulone w absolut
pieczętując kres
stają się studniami ciemności

a jednak
każda z nich
zostawia nikły ślad
w księdze rozproszonego światła

gwiazdy rodzą gwiazdy
z ich popiołu kiełkują światy

my  
pył gwiezdnej pamięci
gramy role
w innym przedstawieniu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz