Orbita
przemiany
III.
Zderzenie
wyrzucony
z orbity przekonań
podążam
w stronę ciemnej materii
żadnych
map
ani znaków
tylko obce
światło w oddali
czasem
coś przemknie
jak zawieszone może
jak zagubiona planeta
rozsypuję
się
na atomy jaźni
by ułożyć się
w nowe gwiazdozbiory
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz