Orbita przemiany
IV. Rekonstrukcja
nie jestem już
tym samym bytem
słowa
przyrastają ostrożnie
jak młode pędy
uczę się oddychać
nowym rytmem
na skraju
próżni
blizny
układam jak puzzle
bez wstydu
z milczenia
zszywam język
uwolniony
od grawitacji
ale
czy ktoś
go zrozumie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz