zanim
wybieraj
póki krew zna jeszcze twoje imię
póki w źrenicach
nie osiadł popiół
trzymaj
ster
nim dłoń nauczy się chłodu
wybieraj
uważnie
przesiewając świt
zanim czas
skostnieje w wyrok
póki
jesteś kowalem
nie ciężarem własnego metalu
póki głos
potrafi nagiąć nurt
potem
los
bezosobowa ręka
przesuwa pionki
nie
pytając
wybiera
ciszę
bezruch
czekanie
na
końcu
ciebie
i niedopisany rozdział
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz