kolizja
w zderzeniu
ze ścianą obojętności
wielkich szans
nie mam
mogę wyć
z głową odchyloną
w próżnię
szukając echa
w stadzie milczących
rogów
staję się
falą powrotną
z grzbietem pikującym w dół
z energią mniejszą od zera
z balastem
stadnej przynależności
– tylko bez histerii
– miałeś wybór
pospolitość
bądź samotność
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz