niedziela, 1 lutego 2026

papierowe ściany


papierowe ściany

patrzę w górę
a tam… defilada stali,
żelazna kurtyna huku.

tutaj – po ciepłej stronie szyby
naga świadomość, bezradność po kostki.

moja skóra – zaledwie pergamin,
dach mięknie w zwiotczałą tekturę.

cała potęga karleje
w kosztowną iluzję,
że da się, że można
zatrzymać spadający kamień.

koczujemy
pod szklanym kloszem nieba,
czekając,
kto pierwszy nim potrząśnie.



 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz