niedziela, 8 lutego 2026

entropia poranna

 

entropia poranna

nad ranem
pokój w rozsypce:
wódka paruje z kieliszków,
powietrze gęste od strat.

na parapecie martwa ćma
kruszy skrzydła w pył.

człowiek – wiadomo – gość
we własnej skórze,
między wybuchem
a wybuchem.

dumne pomniki –
pośmiewisko na manewrach
rozpadu.
wszystko osiada.
temperatura wyrównuje
oddech.

tylko skowronek
tnie świt
na kwanty dźwięku.

bez komentarza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz